wtorek, 8 maja 2012

Jak ukraść księżyc?/Despicable me

Długo zastanawiałam się od jakiego filmu zacząć. Myślałam nad jakimś ciekawym dramatem albo amerykańską komedią. Dzisiaj wpadłam jednak na zupełnie odmienny pomysł. Postanowiłam zrecenzować wam mój sposób na zły humor: "Jak ukraść księżyc".  Przede wszystkim jest to świetna animacja, pełną humoru, czasami nie ma nic lepszego jak zdrowy śmiech. 

Złoczyńca wszech czasów

Ostatnimi czasy na rynku filmowym pojawia się mnóstwo animacji. Wszystkie są coraz to lepsze. Wytwórnie prześcigają się w pomysłach. Kuszą dzieci kolorowymi postaciami, fabułą i muzyką. Wszyscy jednak wiedzą, że żeby zdobyć serce dzieci, trzeba zdobyć serca ich rodziców. W tym wypadku udało się to zupełnie. 

Głównym bohaterem filmu: "Jak ukraść księżyc" jest Gru (głos Steve'a Carella), któremu najbardziej zależy na zapisaniu się w historii,  jako największy złoczyńca wszech czasów. Nie jest to jednak tak proste. Okazuje się, ze kradzież miniatury Statuy Wolności z Vegas oraz Wieży Eiffela, również z Vegas, nawet sie nie umywa do kradzieży prawdziwej piramidy z Egiptu. Gru musi wymyślić coś znacznie bardziej spektakularnego. Razem z Doktor Nefario (głos Russell Brand) wymyślają plan kradzieży...KSIĘŻYCA. Potrzebny mu jest tylko zmniejszacz, który tymczasem przebywa u jego największego rywala, złodzieja piramidy: Vektor (głos Jason Segel). Ma on jednak świetnie chronioną siedzibę, do której Gru nie jest w stanie się włamać, nawet przy pomocy swoich prześmiesznych, żółtych stworków. Do tego, żeby tam wejść, potrzebne mu są...trzy dziewczynki, które postanawia adoptować. Czy złoczyńca jest na pewno odpowiednią osobą do wychowywania dzieci? Czy jego, naszpikowany maszynami tortur, dom to bezpieczne dla nich miejsce? 

Film jest  jak już wspominałam pełen humoru. Głównymi komikami są żółte stworki, które pracują u Gru. Nazywają się Minionki i rozmawiają w dziwnym i nie zrozumiałym dialekcie, ale są przeurocze. Chodź Gru testuje na nich swoje wynalazki, a one same tłuką się po głowach, to nie da się ich nie lubić. Publiczność w każdym wieku może się w nich zakochać. W filmie nie brakuje też wzruszających kwestii, szczególnie za sprawą dziewczynek: Margo (głos Miranda Cosgrove), Edith (głos Dana Gaier) i Agnes (głos Elsie Fisher).

Plejada gwiazd nie zawsze oznacza sukcesu filmu. Tutaj sukces, gwiazdy i po prostu wspaniały film szedł w parze. Również w polskim dubbingu mamy wspaniałych aktorów, między innymi Jarosław Boberek podkładający głos Vektorowi, Agnieszka Kunikowska, która użyczyła głosu Pannie Hattie, czy (według mnie najzabawniejszy)  Marek Robaczewski, który wciela się w Gru, jego wspaniałe "R" idealnie pasuje do oryginał.
Wszyscy, którzy wahają się nad kupnem tego filmu, naprawdę zachęcam. Dzieci będą się głośno śmiały się nad przygłupimi Minionkami, a dorośli na pewno docenią jakość wykonania filmu. Bo animacja jest po prostu piękna. Ten film jest wspaniały na poprawę humoru i zwyczajne odprężenie się przed telewizorem. Tylko pamiętajcie, żeby nie wyłączać go przed końcem napisów. Pod koniec filmu czeka mała niespodzianka.


9/10


Kasia:)


2 komentarze:

  1. Oglądałam gooo !

    Tak w sumie to się bardzo zawiodłam...:(

    OdpowiedzUsuń
  2. także oglądałam ;D . Film dosyć , dosyć xD .

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. To one dodają mi energii na pisanie dalszych recenzji:D